sobota, 8 marca 2014

Imagin Zayn


-Gdzie , gdzie ..no gdzie on jest ?!-pytałam samą siebie grzebiąc w każdej szufladzie-to katastrofa-oparłam czoło i komodę, z godziny przeszukuję cały pokój tak jak i dom. Zrezygnowana zeszłam do chłopaków którzy oglądali jakiś serial w salonie
-co się stało Ania?-powiedział uczuciowo Liam
-nic ważnego-machnęłam smutnie ręką
-na pewno nic ważnego?- Lou uniósł brew
-po prostu coś zgubiłam-poszłam do kuchni w celu nalania sobie soku-prędzej czy później…-w tym momencie upuściłam szklankę która potłukła się na małe kawałeczki szkła niosąc za sobą nieprzyjemny dźwięk, zareagowałam tak kiedy zobaczyłam kartkę z mojego pamiętnika „uwielbiam jego dotyk” i przyklejone nasze małe zdjęcie, wróciłam do chłopaków-gdzie on jest ?-zapytałam poważnie,na co nie zareagowali, tylko nadal wpatrywali się w tv-GDZIE ONJEEEEST!!!!!!!!!!!!!-wydarłam się jak tylko umiałam na co chłopaki spojrzeli na siebie, wtedy Lou wyciągnął karteczkę ze swoich spodni i z uśmiechem zaczął czytać
-"To jak zapomina słów w piosence i śpiewa co mu przyjdzie do głowy zawsze mnie bawi. Kiedy spojrzy na mnie swoimi czekoladowymi oczami czuję motyle brzuchu "
-"kocham jego śmiech"-dopowiedział Harry czytając następną karteczkę, wtedy Lou wyciągnął pamiętnik
-"kocham go. Idealnego szatyna. Zayna"- wszyscy na mnie patrzeli uśmiechnięci
-wytrzymywałam wszystko, głupie kawały, zalewanie chlorem moich ubrać,przecinanie moich staników, ale coś co było moją tajemnicą, coś co należy tylko wyłącznie dla mnie. Znosiłam wszystko , ale czytanie mojego pamiętnika to przesada. Przekroczyliście granicę , nienawidzę was!- wykrzyczałam płacząc,pobiegłam do swojego pokoju trzaskając drzwiami. Przyjaciele, zawiodłam się na nich. Zamknęłam drzwi na klucz, tak aby nikt nie wszedł, do uszu włożyłam słuchawki i puściłam głośno muzykę płacząc do poduszki na łóżku.

Usłyszałam huk, przez co otworzyłam oczy, poranne słońce raziło, odwróciłam głowę, zobaczyłam Zayna trzymającego się za głowę, Lou i Liama trzymających drzwi, Nialla i Harrego z jakimś metalem w rękach. Wszyscy się na mnie patrzeli, teraz do mnie dotarło co zrobili przez co zaczęłam się złościć.
-Posrało was ?!
-Baliśmy się o ciebie.-powiedział wystraszony Liam kiedy zauważył moją złość
-Nie odzywałaś się ani nie otwierałaś.-wytłumaczył Harry , wtedy Niall podszedł oddał mi mój pamiętnik z powyrywanymi karteczkami. Spojrzałam na zeszyt,przez co zacisnęłam dłonie, jeszcze większa wściekłość dopadła moje ciało.Chwyciłam pamiętnik ,i wstałam z łóżka mijając chłopaków którzy szli za mną,dotarliśmy do salonu, podeszłam do kominka, otwierając go, do ognia wrzuciłam przedmiot ~gówno warte~ , pomyślałam, odwróciłam się do chłopaków, każdy chciał coś powiedzieć ale nie wiedzieli jak zacząć.
-Jeżeli nie powiecie sensownego powodu dlaczego to zrobiliście, wyprowadzę się ijuż nigdy się nie spotkamy-powiedziałam na jednym wdechu, nie usłyszałam odpowiedzi-a więc dobrze-mruknęłam i zaczęłam iść w kierunku schodów, jednak kiedy mijałam Mulata ten chwycił mnie za łokieć o odwrócił do siebie zmuszając mnie do spojrzenia w jego oczy
-bo cie kocham ?-powiedział nieśmiało-wiem że to dość nie trafione okazywanie uczuć, ale jakoś chciałem to zrobić, to był mój pomysł, tylko że nie chcieliśmy go czytać, no ale byliśmy ciekawscy. Swoją drogą nie wiedziałem że ty czujesz to samo-uśmiechnął się żeby po chwili znowu spoważnieć-wiem, zawaliliśmy. Zraniliśmy twoje uczucia, tak mi przykro, miało wypaść zabawnie- nawijał zdenerwowany, szybko wpiłam się w jego usta, co on odwzajemnił
-Zamknij się już Zayn -wyszeptałam
-Kocham cię
-ja ciebie też- zwróciłam wzrok na pozostałą czwórkę którzy się uśmiechali. –a wy się tak nie cieszcie, nie wybaczyłam wam-powiedziałam poważnie, na co ich uśmiechnięte twarze zmieniły się na smutne
-przepraszamy-popatrzyli tym proszącym wzrokiem razem z szatynem, na co zaśmiałam się
-nigdy więcej tego nie róbcie-zaśmiałam się-idioci- wszyscy się przytuliliśmy na zgodę. Nasza przyjaźń nie legła w gruzach, a ja z Mulatem tworzymy piękną parę.



sobota, 22 lutego 2014

LIEBSTER BLOG AWARDS

Blog został nominowany do LIEBSTER AWARDS przez Hipste Please w dniu 16.02.2014 o godzinie 2:26

piątek, 14 lutego 2014

Harry

H: Mam pytanie do ciebie *_*
T: tak Harry
H : powiedz mi  co muszę zrobić żeby dostać od ciebie takiego słodkiego ale naprawdę słodkiego buziaka w usta??
***Ty chwile się zastanawiasz a pa chwili odpowiadasz.
T: musiałbyś zrobić coś romantycznego ale tak naprawdę romantycznego.
H: dobrze- wstał i bez słowa wyszedł z domu byłaś trochę zdziwiona jego zachowaniem ale cóż miałaś zrobić poszłaś do salonu i włączyłaś sobie jakiś film o miłości na którym co chwile płakałaś i tak ze zmęczenia płaczem zasnęłaś na kanapie w salonie. Rano obudziłaś się w sypialni twojej i Harrego, usiadłaś na łóżku. Rozglądnęłaś się po pokoju w którym były porozrzucane płatki twoich ulubionych kwiatów róż ty zdziwiona wstałaś i poszłaś do salonu który z resztą też był przykryty płatkami kwiatków. Ty taka zaspana ale szczęśliwa udałaś się do kuchni bo poczułaś przepiękne zapachy gdy do niej weszłaś zobaczyłaś Hazzę smażącego naleśniki.
H: dzień dobry królewno - powiedział widząc Cię.
T:  dzień dobry królewiczu - podeszłaś do bruneta i przytuliłaś go od tyłu dając mu przy tym buziaka w policzek on skończył smażyć naleśniki. Kazał ci usiąść przy zastawionym stole. Gdy już zasiedliście przy stole zaczęliście jeść naleśniki, które przygotował Harry. Gdy skoczyliście jeść ty wstałaś i usiadłaś mu na kolanach i mocno się do niego wtuliłaś a on razem z tobą wstał i zaniósł cię do salonu na kanapę.
H: mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę tylko muszę zasłonić ci oczy- zasłonił ci oczy jego chustką która pachniała jego perfumami tymi które tak ubóstwiasz. Po zasłonięciu oczu wstał i kazał ci chwileczkę poczekać i wyszedł za jakieś 3-minuty wrócił położył coś na stole i powiedział żebyś jeszcze nie podglądała. Usiadł koło ciebie i objął ramieniem rozwiązując przy tym przy tym chustkę. Otworzyłaś oczy a na stole zobaczyłaś pięknego różowego misia który miał z dwa metry wysokości. Wybałuszyłaś oczy ze zdziwienia, a po chwili przytuliłaś się do chłopaka i dałaś mu słodkiego buziaka takiego jakiego cię wczoraj pytał. Trwał ok pięć minut nie chciałaś go przerywać ale jednak przerwałaś.
T: o taki pocałunek ci chodziło?
H: dokładnie o taki ale mógł trwać jeszcze dłużej-Harry posmutniał
T: oj nie smuć się to nie ostatni taki pocałunek będzie ich więcej tylko jeśli będziesz tego chciał bo mam rozumieć że chcesz prawda????
H; oczywiście!!!!!Że chce kto by nie chciał chyba bym był skończonym idiotom jeśli bym nie chciał - i znów się pocałowaliście .

czwartek, 23 stycznia 2014

Louis.

Ja i Louis byliśmy ze sobą już 5 miesięcy . Pewnego dnia :
Wstałam rano i poszłam na dół zrobić śniadanie dla mnie i Louisa. Od rana czułam się nie za dobrze . Louis wstał.
- Cześć . Jak się spało ?
- Cześć . Dobrze . - skłamałam - Proszę śniadanko !
- O , super , jestem głodny .
Podałam mu talerz ze śniadaniem .
- A ty nie jesz ? - powiedział Louis
- Nie nie jestem głona . - powiedziałam i poszłam na góre . Poszłam do łazienki . Zamknęłam się na klucz . Ze swojej kosmetyczki wyjęłam test ciążowy . Po kilku minutach , spojrzałam , wyszedł pozytywnie ! Bardzo się ucieszyłam , ale nie wiedziałam jak na to zareaguje Louis. Zeszłam na dół , zobaczyłam go ,kończył swoje śniadanie .
- Dobre śniadanie .
- Cieszę się . - powiedziałam i schowałam test do kieszeni spodni .
- Coś się stało ?
- Tak , Louis . Musimy porozmawiać .
- Ok , Ala , więc słucham .
- Nie wiem jak na to zareagujesz , ale .. - przerwałam na chwilę - ... Jestem w ciąży .
Louis patrzył się na mnie , jakby nie mógł w to uwierzyć .
- Louis ? - powiedziałam i pomachałam mu ręką przed oczami .
- Co ? Ale jak to ?
-No normalnie , będziemy mieli dziecko !
-Ale ja nie jestem gotowy ! Nie dam sobie rady ! To na pewno nie moje dziecko , zdradziłaś mnie z kimś !
- Co ?
- No tak , przecież my się zabezpieczamy . To nie jest moje dziecko !
- Louis to jest Twoje dziecko !
- Nie , nie to nie prawda . Zdradziłaś mnie i tyle !
Nic nie powiedziałam , tylko łza spłynęła mi po policzku . Pobiegłam na górę , do naszej sypialni . Spakowałam wszystko co należało do mnie i przebrałam się . Schodząc po schodach zobaczyłam Louisa trzymającego twarz w dłoniach .
- Nie dzwoń , nie pisz i mnie nie szukaj . - powiedziałam przez łzy i wyszłam , zamówiłam taksówkę i pojechałam na lotnisko , kilka godzin później znalazłam się w swoim ojczystym kraju - Polsce .
 Po 4 lata później .Ja i moja córeczka Amelka wróciłyśmy do Londynu , znalazłam tu pracę i mieszkanie .
- Mamusiu , pojedziemy na lody ?- spytała Amelka
- Oczywiście . - powiedziałam
Po kilku minutach byliśmy w Milk Shake City . Zamówiłyśmy dwa lody czekoladowe . Amelka , jak to dziecko ubrudziła przy tym całą buzię . Sięgnęłaś po chusteczkę do torebki , ale ktoś już Cie wyprzedził .
- Oj , ale ty jesteś śliczna . - powiedział nieznajomy i odwrócił się w moją stronę . Zobaczyłam piękne oczy , pamiętałam je , to te oczy , które kiedyś budziły Mnie o poranku . To był Louis .
-Ala ? - powiedział
- Tak , to ja .
 Co ty tu robisz ? Czyje to dziecko ? Czy to jest .. - nie dałaś mu dokończyć
- Tak . - popatrzyłam w oczy Amelki , zobaczyłam ten sam błysk w oku  Louisa . Wzięłam Amelkę na ręce i wyszłyśmy z baru. ruszyłyśmy w stronę parku . W oddali zobaczyłam Harrego , Zayna , Nialla i Liama . Modliłam się żeby mnie nie rozpoznali , ale na próżno .
-Ala ? - powiedział Harry i złapał Cię za nadgarstek
- Tak , Harry . - powiedziałam i popatrzyłam się na Amelkę .
- Czyje to dziecko ? - spytał Zayn
- Moje . - odpowiedziałam i poszłam z Amelką do parku .
Louis zaczął mnie pytać w parku.
- Ala? Co ty tu robisz ? Czyje to dziecko ? Czy to jest .. - powiedziałem , ale nie dała mi skończyć
- Tak . - odpowiedziała , i odeszła .
Usiadłem .Popatrzyłem za szybę , zobaczyłem , chłopaków . Przysiedli się do mnie .
- Widzieliśmy Ale . - Powiedział Harry .
- Tak ,wiem . - powiedziałem
- Była z dzieckiem . - powiedział Liam
- Tak , wiem .
- Powiedziała , że to jej dziecko . - powiedział Zayn .
- Tak wiem .
- Powiesz coś więcej ? - powiedział Harry
- Okej , to moje dziecko , pasuje ?
Nastała cisza , którą przerwał Niall
- Zostawiłeś Ale w ciąży ?
- Tak , wiem , że to był błąd . - powiedziałem i wyszedłem z baru . Chłopaki mnie nie gonili , bo wiedzieli , że chcę teraz być sam .
Wróciliśmy z Amelką z parku . Zjedliśmy kolację i Amelka poszła spać , a ja ułożyłam się na kanapie i oglądałam telewizję , starałam się nie myśleć co zaszło w barze. Zadzwonił dzwonek . To był Harry .
- Hej , mogę wejść ? - powiedział i nie czekał na odpowiedź bo wiedział , że bym mu pozwoliła
- Po co przyszedłeś ? - spytałam
- Musisz pomóc Louisowi . - powiedział i usiadł na kanapie
- Czemu ? Coś się stało ?
- Louis się załamał , siedzi w swoim pokoju i pije .
- Ale co ja mam do tego ?
- Chcę , żebyś mu pomogła .
Po chwili zastanowienia zgodziłam się .
- Ale nie dziś , jutro . Przyjdź do mnie .
Harry poszedł , a ja poszłam spać . Następnego dnia . Obudziła mnie Amelka . Zjadłyśmy śniadanie . Amelka poszła do swojego pokoju się pobawić , a ja poszłam się ubrać . Zadzwonił dzwonek . Poszłaś otworzyć to był Harry .
- Cześć . - powiedział i wszedł do mieszkania
- Hej . To ja idę do Louisa .
- A ja ? - powiedział Harry - Po co miałem przyjść ?
- Ty , zostaniesz z Amelką .
- No dobra . - powiedział , ale się trochę wahał .
- To pa .
Nie usłyszałam odpowiedzi . Wiedziałam , że Harry zajmie się Amelką najlepiej jak umie . Zamówiłam taksówkę . Kilka minut później , byłam przed domem Louisa . Zadzwoniłam dzwonkiem . Drzwi otworzył mi Zayn .
- O , Ala . Jak dobrze , że jesteś .- powiedział Zayn i poprowadził mnine do salonu , gdzie była reszta chłopaków .
- Cześć . Gdzie jest Louis ? - powiedziałam .
- Jest u siebie w pokoju . - powiedział Liam .
Nic nie odpowiedziałam tylko pobiegłam na górę , do pokoju Louisa . Otworzyłam drzwi . W pokoju ujrzałam Louisa opartego plecami o łóżko , w jednej ręce trzymał nasze zdjęcia , a w drugiej butelkę Jacka Daniellsa . Podeszłam do niego i usiadłam przed nim po turecku . Spojrzał na mnie swoimi niebieskimi tęczówkami , które były zapłakane . Wyjęłam z jego ręki butelkę i ją odstawiłam .
-Cześć - powiedziałam , a on spojrzał na nasze zdjęcia .
-Co ty tu robisz ? - spytał .
-Harry mi powiedział co się z tobą dzieje . - powiedziałam i usiadłam obok niego , opierając plecy o łóżko .
-Dobry z niego przyjaciel . - powiedział i spojrzał przed siebie .
-Tak , to prawda . Louis , przyszłam z tobą porozmawiać . - powiedziałam
-O czym ? - powiedział i na mnie spojrzał .
- O nas , o naszej córeczce . - powiedziałam
-Chciałbym ją wychowywać , jeżeli nie masz nic przeciwko . - powiedział - A jeżeli o nas chodzi to nie wiem . - spojrzał przed siebie
-Louis , ja Cię nigdy nie przestałam kochać . - powiedziałam , a on odwrócił się w moją stronę .
- Ja Ciebie też . Nie mogłem o tobie przestać myśleć .- łza spłynęła mu po policzku , po czym na mojej twarzy też . Nasze usta złączyły się w pocałunku.- Kocham Cię - usłyszałam .
- Ja Ciebie też . - powiedziałam , po czym wstaliśmy i zeszliśmy na dół . Oczy chłopaków skierowały się na nas trzymających się za rękę .
-Widzę , że jest wszystko w porządku . - powiedział Liam .
- Tak , ja i Ala zaczynamy nowy rozdział . - powiedział Louis , po czym poszliśmy do jego samochodu i pojechaliśmy do mojego mieszkania . W mieszkaniu zastaliśmy Harrego bawiącego się z Amelką .
- Cześć - powiedział Harry , nie odwracając się w naszą stronę . Nie wiedział że przyszłam z louisem . - Jak tam Ci poszło ? - Teraz zobaczył mnie i Louisa . - Louis?
-Cześć Harry . Dzięki , że namówiłeś Ale , żeby do mnie przyszła . - powiedział Louis .
- Nie ma za co .- powiedział Harry i wstał . - To ja już będę szedł . - powiedział i wyszedł .
Ja i Louis jesteśmy ze sobą szczęśliwy , od tamtego wydarzenia minęło 10 miesięcy . Amelka już się przyzwyczaiła do Louisa i go zaakceptowała . Za 4 miesiące oczekujemy kolejnego dziecka , a jego chrzestnym będzie Harry , bo to dzięki niemu znów jesteśmy razem .
CZYTASZ=KOMENTUJESZ. Dziękuje za wszystkie komentarze które napiszecie. Pozdrawiam *-*